Jak chronić włosy i skórę gdy woda jest twarda?

Ściągnięta, wysuszona skóra, matowe włosy, uczucie swędzenia, pieczenia. To początek. Później przychodzi akcja ratunkowa – kremy, balsamy, nawilżanie, olejowanie, ale efektów nie widać. Wydaje się, że jest coraz gorzej. Okazuje się, że przyczyny trzeba szukać w zupełnie innym miejscu.

Gdyby wziąć pod lupę wodę, którą myjemy się na co dzień, w większości regionów Polski, zwłaszcza w miastach, można by się przerazić. Zawarte w niej siarczany, azotany, chlorki i związki węglanowe powodują osadzanie się na powierzchni skóry nierozpuszczalnej powłoki, która zajmuje miejsce jej naturalnych wydzielin oraz zmniejszają aktywność elastyny i kolagenu. Mówiąc prościej – chemia zawarta w wodzie oblepia nas i powoduje, że jesteśmy bardziej narażeni na bakterie. Te same zanieczyszczenia sprawiają, że woda przestaje spełniać swoją podstawową funkcję. Zamiast odświeżać – staje się przeszkodą w zachowaniu świeżości. Zamiast neutralizować – powoduje, że skóra wymaga dodatkowych zabiegów, by przywrócić jej neutralność. Z tych samych powodów wszelkie środki myjące dużo gorzej się pienią, przez co musimy zużywać go więcej, niszcząc barierę ochronną skóry, ale nie tylko. Wrażliwe na obecność jonów wapnia i magnezu mydło reaguje wytrącaniem się osadu z soli kwasów tłuszczowych, który nie rozpuszcza się w wodzie i zostaje na skórze, niewidoczny dla oka. W skumulowanej formie możemy go jednak dostrzec w załamaniach wanny czy kabiny prysznicowej.

Co na to wszystko nasza skóra i włosy? Objawy na tych ostatnich możemy zauważyć bardzo łatwo. Duże napięcie powierzchniowe twardej wody może sprawić, że woda ślizga się po skórze i włosach, utrudniając zwilżenie przed myciem. Równie łatwo dostrzec przetłuszczenie, co wysuszenie. Podrażniona skóra, zwłaszcza na głowie, może łuszczyć się i swędzieć, co łatwo pomylić z łupieżem, wywołanym przez namnażające się bakterie. Efekt jest jednak podobny – dyskomfort, a w dłuższej perspektywie – wypadanie włosów, które pod wpływem twardej wody dodatkowo stają się matowe i trudno je ułożyć. Podobnie zmienia się skóra – nawet mimo stosowania delikatnych kosmetyków staje się ściągnięta i napięta. Twarda woda powoduje rozszerzenie naczyń włosowatych widocznych pod skórą – przez to miejscami może na twarzy pojawiać się rumień, który dodatkowo swędzi i piecze, to nie wszystko. Naskórek, podobnie jak na głowie, może się łuszczyć, jednak z drugiej strony, obecność soli magnezowych i wapniowych podrażniać gruczoły łojowe, przez co wytwarzają one więcej sebum, powodując przetłuszczenie. Te dwie skrajności mogą występować naprzemiennie lub nasilać się, w zależności od naszego rodzaju cery. A dodatkowo, na skórze potraktowanej zanieczyszczoną wodą łatwiej o wypryski i niedoskonałości.

Najrozsądniej byłoby zmienić miejsce zamieszkania – żaden, nawet najlepszy filtr nie sprawi, że twarda woda przestanie mieć wpływ na stan naszej skóry. Można jednak działać inaczej. Po pierwsze – ograniczyć kontakt z twardą wodą do absolutnego minimum. Jeśli prysznic – to jak najkrótszy, jeśli kąpiel – to najlepiej z dodatkiem środków, które zmiękczą lub pomogą w nawilżeniu skóry. Przegotowana woda? Może pomóc, ale wysoka temperatura usuwa z cieczy tylko wodorowęglany – widzimy je w postaci kamienia, który osadza się w czajniku. Chlorki, siarczany i azotany znikną z niej dopiero pod wpływem np.sody. Do zmiękczenia, które można wykorzystać w formie płukanki do włosów, świetnie nadadzą się ocet lub sok z cytryny – zawarty w nich kwas wchodzi w reakcję ze szkodliwymi minerałami, rozbija je i neutralizuje.

Wybierając kosmetyki, które wchodzą w reakcję z twardą wodą, zwróćmy dodatkowo uwagę na ich pH (najlepsze będzie kwaśne – ok. 5,5) oraz składniki – jak najmniej środków myjących i spieniających, a jak najwięcej naturalnych olejków i gliceryny. Unikajmy jednak parafiny i oleju mineralnego – te stworzą na skórze ochronną, ale nieprzepuszczalną powłokę, która zniweluje skutek, ale nie zadziała na przyczynę problemu. Warto poświęcić więcej uwagi wyjątkowo wrażliwej i delikatnej skórze twarzy i myć ją w przegotowanym, ziołowym naparze, np. z lipy, rumianku czy kory dębowej. Do wanny można wlać kilka łyżek miodu, oliwy z oliwek czy oleju ze słodkich migdałów – pamiętając jednak, by po zakończeniu kąpieli nie wycierać skóry, a tylko pozwolić ręcznikowi wchłonąć wodę przez delikatne dociskanie.

Sama kąpiel niech nie trwa dłużej niż kilkanaście minut, w temperaturze ciała – cieplejsza narusza wierzchnią warstwę naskórka, która chroni przed podrażnieniami. Suche włosy przed myciem warto potraktować nawet najprostszą odżywką lub olejkiem. Jeślibalsam lub krem nawilżający – to tylko bezpośrednio po kąpieli, by mokrej i gorącej skórze nie pozwolić na szybką utratę wilgoci. Innym sposobem na uniknięcie kontaktu z twardą wodą jest miejscowe stosowanie neutralnej wody demineralizowanej lub – w przypadku mycia twarzy – zastąpienie bieżącej wody ziołowym tonikiem lub hydrolatem. Pomocny będzie też olejowy demakijaż czy oczyszczające maseczki – wszystko, by skórę jak najdłużej utrzymać w odpowiednim pH i nawilżeniu. Przy odpowiednim dla rodzaju cery doborze składników – nawet najtwardsza woda nie przeszkodzi, by skóra wyglądała świeżo i promieniście, a włosy były zdrowe i sprężyste.


Autorka: Ewa Orczykowska-Galbarczyk. dziennikarka i entuzjastka zdrowego życia, w którym kieruje się zasadą: „mniej znaczy więcej”.
 
Więcej artykułów przeczytacie w wersji drukowanej magazynu, do kupienia w naszym sklepie internetowym, zapraszamy również na FB E!stilo gdzie znajdziecie więcej informacji na temat Ekologicznego Magazynu E!stilo Magazine oraz zdrowego i naturalnego sposobu życia


 
 
 
 
 

Recent Posts
Contact Us

We're not around right now. But you can send us an email and we'll get back to you, asap.

Not readable? Change text. captcha txt

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress