Duchowość a codzienność

 

Czy zaangażowanie w tzw. rozwój duchowy wymaga od człowieka oderwania się od swojego zwyczajnego życia? W jaki sposób medytacja i duchowość mogą wspierać w codzienności.


Rozmowa Eksperta Estilo, Krzysztofa Mencla z Bhanumati Narsimhan, wieloletnią nauczycielką medytacji. Bhanumati Narsimhan służy światu jako Dyrektor Programów Women Empowerment & Child Welfare w Fundacji Art of Living. Swoją działalność prowadzi w 20 stanach Indii. Art of Living m.in. oferuje bezpłatną edukację w 425 szkołach dla ponad 55 000 dzieci. Na pytanie: jak sobie z tym wszystkim radzisz? Odpowiada: martwiłam się, gdy miałam pod opieką 30 dzieci, 35 lat temu. Dziś mamy tysiące dzieci i nie martwię się. To jest łaska mojego Mistrza. Współpraca i tłumaczenie: Anna Alalawi i Ewelina D’Souza.


 

Droga Bhanu, czy zwyczajne życie jest sprzeczne z rozwojem duchowym, a może są jednym? Jak łączyć i integrować te dwie rzeczy? Czym jest życie duchowe? I jak nim żyć?

Według mnie, życie duchowe to podróż do wewnątrz, oznacza coś wyjątkowego, co powoduje, że głębiej dotykam siebie. Zawsze skupiamy się na zewnątrz, na tym, co robią i mówią inni. Nie znajdujemy czasu, by dostrzec, co mówi nasz umysł i jakie to ma znaczenie, bardziej etyczny aspekt naszej własnej jaźni. Koncentrowanie się na tym jest duchowością. I zdajesz sobie sprawę, że jesteś kimś więcej, niż myślisz o sobie.

Zwykle identyfikuję się z pozycją lekarza, inżyniera, jestem dobrą osobą lub złym człowiekiem, denerwuję się… wszystkie te przymiotniki, które dodajemy do tych rzeczy. Czy rzeczywiście mój umysł działa w ten sposób, czy taka jest moja natura? Mając wgląd w siebie i swoją duchowość, zyskujesz stan bycia w inkluzywności. Kiedy jesteś zrelaksowany i zadowolony, chcesz pomagać innym, masz większe poczucie przynależności do reszty. Zdajesz sobie sprawę, że to pole zadowolenia sprawia, że jesteś piękna i świat tak wygląda. Kiedy podejmujemy się roli, matki, żony, nauczyciela, bierzemy na siebie część odpowiedzialności i mamy obowiązek temu sprostać. Ale jak najlepiej to zrobić? Musimy doskonale odgrywać role, którymi nie jesteśmy. To moment, kiedy uświadamiasz sobie więcej możliwości i czas, w którym skupiasz się na sobie. To nazywam medytacją, podróżą wewnętrzną. Doświadczenie istności i bycia silnym, zwiększa możliwość przyjęcia wielu obowiązków. Tak więc ujawnia się w tobie siła, w relacji z samym sobą. Odmienna niż poziom świadomości: co świat dla mnie znaczy, kto powinien mi pomóc. Czasami potrzebujesz zająć tylne siedzenie, powrócić do siebie, zanim wyjdziesz na świat. Cisza jest konieczna. Gdy chcesz wyrzucić strzałę do przodu, najpierw trzeba ją pociągnąć do tyłu. Ta chwila nazywa się Nivritti. Ugruntowanie w sobie. Kiedy jesteś wewnętrznie osadzony, wzrastają twoje zdolności, mocne strony, intelekt i entuzjazm do pracy. Jak wszystko powstanie, wróć do Pravritti (działanie) i pracuj ze świadomością i entuzjazmem.

Zarówno cisza, jak i dynamizm są niezbędne w życiu. Ten aspekt dokonał się – spokój wypełnia medytacja. Nazywam to duchową podróżą wewnętrzną. Dzięki temu bezruchowi, zyskujesz energię, a dynamizm jest bardziej wspomagany. Powinniśmy być energiczni w świecie. Tak, więc dynamizm jest podtrzymywany przez bezruch.

Od dłuższego czasu medytuję – to dla mnie nadzwyczaj ważne. Jak pokarm dla duszy. Codziennie mamy śniadanie, obiad, kolację. Powinniśmy medytować co najmniej raz, dwa razy dziennie. To sprawia, że czujesz się zrelaksowany. Możesz zrozumieć inny punkt widzenia, zmianę percepcji, twoja obserwacja i ekspresja w życiu autentycznie rośnie. Są to atrybuty lepszej w życiu komunikacji. W rodzinie, z dziećmi, przyjaciółmi, wszystko zależy od przepływu właściwych komunikatów, a wówczas istnienie staje się świętowaniem. Zatem duchowość jest kluczem do tego celu. Ludzie zwykle myślą, że oznacza ona ucieczkę od swoich obowiązków. W rzeczywistości posiadasz większą zdolność wypełniania powinności i przyjmowania na siebie przewyższającej odpowiedzialności. Przez niematerialność rozumiem medytację, wiedzę o własnym oddechu, ciele i umyśle. Jak sądzę, to autentycznie pomaga być dobrą matką, żoną, babcią lub wspomagać społeczeństwo we wszystkim, co ma znaczenie. Cokolwiek w życiu robisz, masz więcej entuzjazmu. Ludzie ciągle się śpieszą, żeby skończyć zadanie. Bieganie, bieganie, bieganie… Nie mają czasu, by cieszyć się z tego, co już osiągnęli, ponieważ czekają już inne rzeczy do ukończenia. To sprawia, że jesteśmy napięci, zestresowani, niezdolni do zadowolenia z tego, co już posiadamy, doceniając życie. Potrzebujemy więc medytować, aby zdać sobie sprawę, po co przyszliśmy, kim jesteśmy, co się dzieje wokoło. Czy warto i jak najlepiej tego można dokonać bez wypalenia?

Jak tankowanie samochodu. Możesz mieć najlepsze auto na świecie, ale jeśli go nie zatankujesz, nie będzie to miało sensu. Właśnie dlatego potrzebujemy uzupełniania paliwa, ładowania. Wszystko to wiąże się z ponowną wizytą bycia w sobie. Taka jest duchowość. Nie można tego oddzielić: „to jest moje duchowe życie, a to życie materialne”. Jeśli słoik jest wypełniony wodą, czy możesz powiedzieć, że połowa tej wody to duchowość, a druga – nie? To jeden słoik z wodą. Nie ma wyraźnego rozgraniczenia, ponieważ duchowość jest tylko troską o siebie i o innych. Jest to konieczne w świecie, w którym mamy wszystkie te działania. Gdy pracujemy, chcemy być pogodni i aby nasza rodzina, dzieci i przyjaciele byli szczęśliwi. To szczęście jest duchowością, a troska to nic innego, jak wartości duchowe. Wszystko jest jednym. Nie możesz odłączyć życia od duchowości, ponieważ byłoby to, jak oderwanie siebie od twojego ducha.
 

Może tak było w przeszłości. Ludzie mówili: „Jadę w Himalaje, aby prowadzić życie duchowe”, ale obecnie jest to nieadekwatne do dzisiejszej sytuacji.

Jak widzisz, mistrzowie przychodzą raz po raz, aby uświadomić nam, że te sprawy rozwijają się cały czas. Zmiany w tradycjach i tradycji handlowej. Masz nowe technologie – nie możesz używać przestarzałej techniki, iPhone’ów, komputerów. Całokształt zmodernizowano i ulepszono, zgodnie ze stylem życia. W krajach zachodnich jest inaczej niż na wschodzie. To nie jest uogólnienie, jak powiedzenie, że każdy powinien jeść tylko jabłka. Dostępne są banany, gruszki i inne owoce. Masz wybór odpowiedni dla ciebie.
 

Co sugerujesz mieszkańcom Zachodu? Co powinni zrobić, aby wyzwolić jak najwięcej duchowości w ich życiu codziennym?

Dopóki nie czujesz się spełniony, nie możesz szerzyć szczęścia. Chcesz, aby twoja rodzina była zadowolona – bądź szczęśliwy. A jak możesz to sprawić? Kiedy medytuję, osiągam centralne uczucie zrelaksowania. Kiedy twój umysł jest spokojny i odprężony, to cokolwiek się wydarzy, np. dzieci rozleją wodę na białym dywanie, powiesz: „nie martw się dziecko, wyczyszczę to” lub poprosisz o przyniesienie ręcznika i zapomnisz o tym. Ale jeśli jesteś zestresowany, możesz krzyczeć i wówczas dziecko pomyśli: „tylko z powodu małego dywanu, mój ojciec jest taki zły”. To wrażenie może trwać długo w dziecięcym umyśle. Gdy nie dbamy o siebie, nasza komunikacja międzyludzka znacząco cierpi. Jak troszczyć się o siebie? Poprzez oddech, a umysł przez medytację. Istnieje wiele sposobów, także nawyki żywieniowe. Jeśli zjesz coś ciężkiego, nieodpowiedniego do strawienia, za dużo lub za mało jedzenia lub niezgodnie z naszą naturą – to wszystko będzie również płaszczyzną do przemiany. To wielka nauka sama w sobie.
 

Wiem, że jesteś także nauczycielem medytacji. Co możesz powiedzieć nam o technice, której uczysz? Czym ona różni się od innych rodzajów medytacji? Jak możesz wyrazić lub wyjaśnić medytację, której nauczasz?

Uczę medytacji zwanej Sahaj Samadhi. To naturalna, prosta, ale skuteczna technika, uważana jest za rzuconą mantrę, piękną pieśń wibracji. Przynosi 5-6 godzin głębokiego odpoczynku – jak w przypadku snu. Tak wiele można uzyskać w ciągu 20 minut. Ludzie na całym świecie doświadczają korzyści, ponieważ zabiera cię ona na najgłębszy poziom świadomości. Mamy ich tak wiele. Wchodzi i oczyszcza wszystkie warstwy. Sprawia, że czujesz się świeży i lekki. Bardzo łatwa w nauce, wystarczy 2 godziny dziennie przez 3 dni. To fantastyczne, powinieneś się nauczyć. Wtedy będziesz wiedział, o czym mówię. Gdy umysł jest wyciszony, odpręża ciało, a kiedy ciało jest zrelaksowane, pojawia się tyle efektów. Jeśli posiadasz jakiś problem fizyczny, to również wspomaga. Kiedy medytujemy, siedzimy z trzema złotymi zasadami.
 

Czy każdy może się tego nauczyć? Ponieważ wielu ludzi myśli: „Nie jestem w stanie medytować, próbowałem wiele razy, ale to nie zadziałało”.

Każdy może się uczyć i mieć gotowość przyjścia na 3-dniowe seminarium. Od 16. roku życia i bez limitu. To gwarantowana wartość twojego wypoczynku. Doświadczyłam tego w moim życiu. Byłam nieśmiałą osobą, zanim zaczęłam medytować. Teraz mówię, obserwuję, słyszę, docieram do ludzi, jestem w kontakcie. Również otrzymujemy tę zdolność słyszenia. Ponieważ większość problemów z dziećmi, mężem, żoną, które widzisz, powstaje z powodu błędnej percepcji słuchania. Nie słyszymy, mamy barierę w słuchaniu. Mówimy tylko to, co chcemy. Dlatego słuchanie jest bardzo istotne, bo umożliwia prawidłowe słyszenie i odpowiednie komunikowanie się.
 

Czy możesz powiedzieć nam więcej na temat dodatkowego projektu, który prowadzisz – upodmiotowienia kobiet. Dlaczego potrzebujesz go i jak sobie z nim radzisz?

Widziałam to… rozmawiałyśmy… Za każdym razem, gdy spotykam kobiety odnoszące sukcesy, to rozmawiają one o wzmocnieniu pozycji kobiet, o swoich osiągnięciach. Dlaczego dzisiaj mają takie stanowisko – także z powodu wytężonej pracy. Zwykle posiadamy koncepcję, że powinniśmy uczyć się od kobiet sukcesu i lepiej wykształconych. Miałam szansę udać się do kilku wiosek i porozmawiać z kobietami wiejskimi i odkryłam, że nie ma to znaczenia, czy pochodzisz z wioski, czy z miasta. Wiele możesz nauczyć się od kobiet wiejskich i wzmocnić ich pozycję. To nie tylko informacje, pieniądze, które wzmocnią cię. Według mnie umocnienie monetarne nie jest prawdziwym upodmiotowieniem. Od tych kobiet możemy dowiedzieć się wiele o ludzkich wartościach. Chcieliśmy, aby ludzie, kobiety z obszarów wiejskich i miejskich, spotykali się, wymieniali swoimi pomysłami, uczyli i nawzajem się rozumieli. Zaczęliśmy te programy.

Rozpoczęliśmy konferencje, w tym – kobiecą, międzynarodową. Organizowaną raz na dwa lata. Uczestniczą w niej przedstawicielki ponad 100 krajów. Przybywają i angażujemy je w działania lokalne wiejskich kobiet z całych Indii. Wchodziły w interakcje ze sobą, wiele nauczyły się i dobrze bawiły. To właśnie nazywam wzmocnieniem pozycji kobiet – kiedy czują się wspomagane i szczęśliwe. Bo nawet matka siedząca w domu, niepracująca, przyczynia się bardziej niż ktokolwiek inny. Jest w stanie pomóc ci z tak wieloma rzeczami, z jakimi należy radzić sobie w domu. Dlaczego nic nie robimy? Zwłaszcza w Indiach – matki to kobiety, które siedzą w domu, a żony nie pracują na zewnątrz. Powiedzieliby, że jesteśmy bezużyteczne. Podkreśliłabym – raczej sprawiasz, że inni czują się komfortowo. To jest poczucie mocy, wielka rzecz. Kiedy myślimy o świecie w ten sposób, koncepcja zmienia się, powstaje więcej harmonii, a wiele kobiet czuje się szczęśliwymi. To postępowe społeczeństwo. Zadowolenie i uważność mogą być zwiększone w każdy możliwy sposób. Jeśli kształcisz tą drogą, to przyczyniasz się w znacznym stopniu do szczęścia i komfortu ludzi. I tak zaczęłyśmy projekt: „Zarabiaj, kiedy uczysz się”. Wdrożyłyśmy kobiety w szycie mundurów do szkół, dla 55 tysięcy dzieci. One nakładają je dzieciom. Otrzymują wynagrodzenie. Tworzą też własne przetwory, a my udostępniamy im możliwość sprzedaży.

Połączyłyśmy wspólnie siły kobiece i powstał model przedsiębiorczyni. Do tego niezwykłego projektu zostało uprawnionych 8 tysięcy kobiet i wszystkie otrzymały zatrudnienie. Stworzyłyśmy dla nich 2-letnie szkolenie. Dopiero dałyśmy temu początek, rozwijamy i czekamy. Czuję się w tym wspaniale, zwłaszcza, gdy kilka kobiet podobnie myślących łączy się razem i wspiera je w tym ich mężczyzna. Nasze upodmiotowienie kobiet ma specjalną cechę, nie mamy tu żadnych napięć. Chodzi o wspólne życie. W jaki sposób wszyscy jesteśmy integralnymi częściami całości, mężczyzna czy kobieta, i jak możemy wnieść pozytywny wkład do wspólnoty? Jest tyle do zrobienia. I jest dużo czasu – kiedy medytujesz, możesz zrobić więcej. Zyskujesz ten czas. Jeśli robiłeś coś w cztery godziny, teraz możesz w trzy. Więc twoja efektywność w rzeczywistości wzrasta. Zawsze mówię, że jest 86 tysięcy sekund dziennie, aby czynić dobro. Nie możemy więc powiedzieć: „nie mam czasu”, gdy myślimy o sekundach. Pozwala to mieć pozytywne nastawienie. Z mojego doświadczenia – kiedy chcesz zrobić coś dobrego, ludzie i natura przyjdą z pomocą. Ale najpierw potrzebujesz się skupić na sobie. Kiedy poprawia się zdolność intuicyjna, życie zmienia się, ponieważ intuicja jest bardzo ważna do osiągania w nim sukcesów. Duchowość jest bardzo praktyczna. To mądrość!
 

Dlatego ludzie próbują nauczyć się zarządzania czasem.

Właściwie to zarządzanie umysłem i tym jest medytacja. Podobnie jak mycie zębów w celu utrzymania higieny jamy ustnej, medytacja jest utrzymaniem higieny umysłu. Możesz kontrolować swój gniew, agresję, depresję. Jest pod twoją, przynajmniej niewielką kontrolą, nie jest twoim szefem…
 



Więcej artykułów przeczytacie w wersji drukowanej magazynu, do kupienia w naszym sklepie internetowym, zapraszamy również na FB E!stilo gdzie znajdziecie więcej informacji na temat Ekologicznego Magazynu E!stilo Magazine oraz zdrowego i naturalnego sposobu życia


 
 
 
 
 

Recent Posts
Contact Us

We're not around right now. But you can send us an email and we'll get back to you, asap.

Not readable? Change text. captcha txt

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress