Każda Kobieta to buntowniczka – wywiad z Pauliną Holtz

Paulino, na Twoim profilu społecznościowym możemy przeczytać hasło przewodnie: „Every woman is a rebel”, czyli ‘każda kobieta to buntowniczka’. Jesteśmy bardzo ciekawi, jak należy to rozumieć.

Każda kobieta zrozumie to po swojemu… (śmiech). Dla mnie bycie buntowniczką najbardziej oznacza przełamywanie stereotypów i podążanie za swoimi marzeniami czy ideami, które są dla nas ważne. Dlaczego ten temat mnie tak porusza? Dostrzegam, jak powszechnie towarzyszą nam pewne schematy myślenia, w które jesteśmy wtłaczani i które potrafią nas ograniczać. W wyniku tzw. presji otoczenia odsuwamy w przyszłość lub w ogóle rezygnujemy z realizacji celów dla nas ważnych. Podam taki przykład. Mam koleżankę, która – odkąd pamięta – miała pewne marzenie i niedawno postanowiła je spełnić. Zrobiła prawo jazdy na motor. Ta decyzja wywołała wielkie poruszenie w jej otoczeniu. Pojawiły się przeróżne opinie: „Ale po co Ci w ogóle prawo jazdy na motor? I do tego po czterdziestce?!” Jak można komuś powiedzieć, że spełnianie jakiegokolwiek marzenia jest niewłaściwe? Nieważne, czy jest się po trzydziestce, czterdziestce czy po siedemdziesiątce! Życie jest za krótkie na rezygnację z siebie. Uważam, że warto odnaleźć w sobie siłę do spełniania marzeń, ważnych, mniej ważnych, tych ogromnych i tych malutkich.

Właśnie, wydaje się, że wiele z tych ograniczających stereotypów dotyczy uczenia się nowych umiejętności. Przeczytałam kiedyś takie zdanie: „Ludzie myślą, że edukacja jest czymś, co można zakończyć”. Zakochałam się w tej idei – rozwoju do samego końca. Uważam, że tę mądrość należy Właśnie, wydaje się, że wiele z tych ograniczających stereotypów dotyczy uczenia się nowych umiejętności.

Przeczytałam kiedyś takie zdanie: „Ludzie myślą, że edukacja jest czymś, co można zakończyć”. Zakochałam się w tej idei – rozwoju do samego końca. Uważam, że tę mądrość należy powtarzać dzieciom codziennie i powinna być umieszczona w każdym domu w widocznym miejscu. Ostatnio spotkałam się z kolegą, który spędził wiele lat w Japonii. W Kraju Kwitnącej Wiśni to zupełnie normalne, że kobieta po siedemdziesiątce zaczyna uczyć się czegoś zupełnie nowego, nawet jeśli jest to tajski boks. Cudowne jest to, że taka sytuacja nikogo tam nie dziwi. Pragnęłabym, abyśmy także w Polsce przełamali podobne stereotypy. Ludzie myślą, że w starszym wieku należy siedzieć w domu, martwić się o swoje bolące stawy i ewentualnie przygotowywać obiadki dla wnuków. A przecież potrzeba rozwoju zarówno umysłu jak i ciała, nigdy się nie kończy. Takie podejście daje zresztą świetne efekty, jeśli chodzi o utrzymanie sprawności, udowodnione naukowo. Testowano ludzi po siedemdziesiątce. Jedna grupa wykonywała regularnie tylko zajęcia rozwijające umysł (np. sudoku), druga – wyłącznie ćwiczenia fizyczne odpowiednie do wieku. Natomiast trzecia grupa – oba rodzaje aktywności. Jak się domyślacie, w tej ostatniej efekty były zdecydowanie najlepsze. Połączenie regularnej aktywności umysłowej i fizycznej daje nam znacznie większe szanse na zdrowe i spełnione życie.

 

Dlaczego w Polsce wstydzimy się i boimy podążać za swoim pomysłami?

Chyba najbardziej szkodzi nam uzależnienie od czyichś opinii. To jest truizm, ale najważniejsze, aby nie bać się tego, „co sobie ludzie pomyślą”. Wiem, że to wyzwanie, ale naprawdę warto się z tych ograniczeń wyzwolić. Podam przykład. Jeden z moich profili na facebooku nazywa się Strong & Flexy i promuję tam aktywność fizyczną, bieganie, jogę i trening siłowy (Paulina jest m.in. instruktorką w dziedzinie pracy z odważnikami kettlebells wg metodologii StrongFirst). Jakiś czas temu napisała do mnie dziewczyna, że jest wdzięczna za inspirację i chciałaby zacząć biegać. Ale się wstydzi, gdyż w jej małym miasteczku nikt inny nie biega. Napisałam jej wprost: „A co to Ciebie obchodzi? Pomyśl, co strasznego się wydarzy, kiedy Ty będziesz biegać? Kilka osób na początku będzie to komentować i już. Pomyśl, jak wiele bieganie może w Twoim życiu zmienić? Jaka poczujesz się wolna i silna!” Za jakiś czas odpisała, że zaczęła biegać! Okazało się, że sąsiadka z tego samego bloku trenuje i ona odważyła się, i zapytała, czy mogłyby biegać razem, bo będzie się czuła pewniej, szczególnie na początku. Niesamowicie mnie finał tej historii ucieszył.

 

Nie kierować się opiniami… łatwo powiedzieć, ale trudniej zrobić. Czy też musiałaś się tego uczyć?

Chyba nigdy nie martwiłam się zanadto opiniami innych. No, może poza czasem kiedy byłam nadwrażliwą nastolatką. Oczywiście lubiłam i lubię niekiedy spełniać oczekiwania, ale nie tylko innych. Swoje również. Na szczęście rodzice nie wtłoczyli mnie w takie schematy, raczej namawiali mnie do wyróżniania się, a nie wtapiania w tłum. Teraz to doceniam, chociaż jak byłam dzieckiem, to nie ułatwiało mi to życia. Z pewnością sporą rolę odegrał też mój niepokorny charakter… Zawsze uwielbiałam chodzić swoimi drogami.

Jestem teraz w takim fajnym momencie życia, że niewiele już muszę, a bardzo wiele mogę. Mam w miarę odchowane dzieci. Całe życie realizuję się intensywnie zawodowo. Nie mam obecnie i nigdy nie miałam presji na jakieś szczególne i określone sukcesy w życiu. To co kiedyś nazwałabym słomianym zapałem, teraz przekuwam w ciągłe działanie, uczenie się coraz to nowych rzeczy. Takie twórcze ADHD.
(…)


Całość wywiadu przeczytacie w najnowszym numerze Magazynu E!stilo. W wersji drukowanej do kupienia w Empiku i salonikach Kolportera, do kupienia również w naszym sklepie internetowym. Zapraszamy również na FB E!stilo gdzie znajdziecie więcej informacji na temat Ekologicznego Magazynu E!stilo Magazine oraz zdrowego i naturalnego sposobu życia

Recent Posts
Contact Us

We're not around right now. But you can send us an email and we'll get back to you, asap.

Not readable? Change text. captcha txt